Jako że wielkimi krokami zbliża się początek nowego semestru, wracamy do naszej serii czeski bez tajemnic, aby Ci z Was, którzy są zainteresowani językiem naszych południowych sąsiadów, mogli go jeszcze lepiej poznać.

A ponieważ aura za oknem ostatnimi czasy nam lubi płatać figle, to na dzisiaj przygotowaliśmy kolejną porcję czeskich idiomów, których tematem przewodnim będzie pogoda i różne zjawiska atmosferyczne. Pamiętajcie również, że pogoda to często wykorzystywany temat do rozmów 😉 Zatem… do toho!

Na początku sięgniemy po wyrażenia, które dotyczą warunków meterologicznych bezpośrednio. I tak po czesku możemy powiedzieć, że „Dneska je psí počasí“, podobnie tak jak polsku powiedzielibyśmy „Dzisiaj jest psia pogoda” lub „Dzisiaj jest pogoda pod psem”, i oczywiście chodziłoby nam o to, że na zewnątrz jest brzydko i nieprzyjemnie.

Jeżeli pada bardzo silny deszcz, czy wręcz „leje jak z cebra”, to Czesi powiedzą tutaj, że „lije jako z konve” (dosł. leje jak z konewki). W kontekście takiej pogody mogą także użyć określenia „padají trakaře” (dosł. padają taczki), co my natomiast możemy zastąpić polskim, ale co prawda regionalnym, powiedzeniem „pierze żabami”.

W języku czeskim występuje również szereg idiomów, które bazują na słownictwie związanym z pogodą, ale oznaczają coś innego i wykorzystuje się je w trochę innym kontekście. I tak, będąc w Czechach możemy usłyszeć o kimś, że jest „kam vítr, tam plášť” (dosł. dokąd wiatr, tam płaszcz). Nasi sąsiedzi używają tego, kiedy chcą opisać osobę, która często zmienia swoje zdanie (najczęściej w polityce) i szybko wybiera tę opcję, gdzie odniesie jakąś korzyść. Tutaj od razu nasuwa nam się określenie „jak wiatr zawieje” albo „jak chorągiewka”.

Jeszcze innym przykładem może być również powiedzenie „bouře ve sklenici vody”, które po polsku brzmi identycznie jako „burza w szklance wody“ i oczywiście w obu językach oznacza ono zamęt wywołany z powodu jakieś błahostki.